

Czy laptopy są do gier? - Część piąta
Autor: admin
W Belinei znalazły się: procesor Core2Duo T7500 2,2 GHz, 2GB pamięci i twardy dysk 250GB. Jak na prawdziwe centrum rozrywki przystało, o.book 5.1 oferuje wyjście HDMI oraz tuner TV wraz z pilotem.
Tymczasem Packard Bell poszedł dalej w swym komputerze zamontował procesor T8300 2.4GHz z jądrem Penryn (technologia 45nm, 3MB pamięci L2), 3 GB RAM i aż dwa dyski dające w sumie pół terabajta pojemności. W EasyNote SB89 oprócz HDMI znajdziesz także gniazda DVI i eSATA. Pewnym mankamentem - zwłaszcza dla miłośników imprez LAN Party - jest obsługa sieci lokalnej o szybkości tylko 100Mb/s.
Packard Bell z uporem godnym lepszej sprawy lansuje designerskie rozwiązania touchpada, które wyglądają ładnie, ale są bardzo niewygodne: panel dotykowy jest okrągły, więc trzeba wielokrotnie odrywać od niego palec, aby przenieść kursor na drugą stronę ekranu; przyciski myszy są zaś w sporej odległości od panelu na krawędzi obudowy, a na dodatek są nierozdzielone, twarde i nie dają efektu kliknięcia. Po kilku minutach używania takiego touchpada można wpaść w szewską pasje.
czytaj komentarze (0)Czy laptopy są do gier? - Część trzecia
Autor: admin
Gdybyś jednak szukał komputera przenośnego będącego czymś więcej niż narzędziem pracy, pozwalającego na zabawę z ulubionymi grami, możesz przebierać w wielu mocnych modelach, kosztujących grubo ponad 4000zł. Choć w nieco mniejszej rozdzielczości i z nieco mniejszą szczegółowością obrazu niż na biurkowym pececie, ale zagrasz na nich wszędzie tam, gdzie zabierzesz ze sobą laptop.
Do mojego firmowego laboratorium
trafiły cztery notebooki, które powinny zainteresować miłośników komputerowej rozrywki. ASUS X55Sv-AS019C, Belinea o.book5.1, LG S900-U.CPCAY i Paycard Bell EasyNote SB89-P-014. Wszystkie cechują się wydajnymi układami graficznymi, dużymi ekranami (z wyjątkiem ASUSA), równie dużymi gabarytami i odpowiadającymi im cenami.
Z tej rozrywkowej czwórki największy respekt budzi początkowo maszyna LG. To nie notebook, a niemal sześciokilogramowe monstrum z 19-calowym ekranem o grubości niejednego standardowego laptopa oraz zasilaczem sieciowym wielkości cegły.
Jednak gdy przyjrzysz się bardziej specyfikacjom owego zamiennika peceta, zobaczysz, że wielka góra urodziła małą mysz: najsłabszy procesor spośród czterech modeli, najmniejsza pamięć video, rozdzielczość wyświetlacza zaledwie 1440×900, no i akumulator o pojemności… 1100mAh. Producent zgodnie z prawdą nazywa tę baterię “podtrzymującą typu UPS”, bo wystarcza raptem na kilkanaście minut pracy, lecz po co podtrzymywać fikcję notebooka?

