Wpis opublikowano 4 maja 2008 o 20:13 i zapisano w następujących kategoriach: Porady. Możesz śledzić komentarze przez RSS. Możesz zostawić komentarz lub użyć trackbacka.


Czy laptopy są do gier? - Część trzecia
Gdybyś jednak szukał komputera przenośnego będącego czymś więcej niż narzędziem pracy, pozwalającego na zabawę z ulubionymi grami, możesz przebierać w wielu mocnych modelach, kosztujących grubo ponad 4000zł. Choć w nieco mniejszej rozdzielczości i z nieco mniejszą szczegółowością obrazu niż na biurkowym pececie, ale zagrasz na nich wszędzie tam, gdzie zabierzesz ze sobą laptop.
Do mojego firmowego laboratorium
trafiły cztery notebooki, które powinny zainteresować miłośników komputerowej rozrywki. ASUS X55Sv-AS019C, Belinea o.book5.1, LG S900-U.CPCAY i Paycard Bell EasyNote SB89-P-014. Wszystkie cechują się wydajnymi układami graficznymi, dużymi ekranami (z wyjątkiem ASUSA), równie dużymi gabarytami i odpowiadającymi im cenami.
Z tej rozrywkowej czwórki największy respekt budzi początkowo maszyna LG. To nie notebook, a niemal sześciokilogramowe monstrum z 19-calowym ekranem o grubości niejednego standardowego laptopa oraz zasilaczem sieciowym wielkości cegły.
Jednak gdy przyjrzysz się bardziej specyfikacjom owego zamiennika peceta, zobaczysz, że wielka góra urodziła małą mysz: najsłabszy procesor spośród czterech modeli, najmniejsza pamięć video, rozdzielczość wyświetlacza zaledwie 1440×900, no i akumulator o pojemności… 1100mAh. Producent zgodnie z prawdą nazywa tę baterię “podtrzymującą typu UPS”, bo wystarcza raptem na kilkanaście minut pracy, lecz po co podtrzymywać fikcję notebooka?
Zostaw komentarz

